niedziela, 26 sierpnia 2018

Chaos w mojej głowie

Dżungla w mojej głowie rozrasta się od bardzo dawna. I jak to dżungla nie poddaje się korekcie i trudno wśród gąszczu znaleźć właściwą ścieżkę. Ze swoją dżunglą jestem za pan brat i choć jest często uciążliwa, jakoś nauczyłam się w niej żyć. Dobrze mi w niej było i bezpiecznie. I pewnie nic by się nie zmieniło, gdyby nie koszmarny powrót autokarem z Grecji. Po 32 godzinach w autokarze człowiekowi zmienia się spojrzenie na życie. A to dlatego, że w autokarze nie ma internetu, więc brak rozpraszaczy takich jak facebook czy inne media społecznościowe oraz dlatego, że do autokaru wzięłam tylko jedną książkę, która na całą drogę starczyć nie mogła, w końcu zaś z tej przyczyny, że jadąc nocą nie da się ani czytać ani spać. Pozostaje więc kontemplacja tego co na zewnątrz i tego co wewnątrz, a więc pięknych gór Macedonii oraz mniej pięknej dżungli w mojej głowie. O ile góry Macedonii stanowią harmoniczną całość, o tyle tym, co dzieje się w mojej głowie rządzi chaos.Wszystkiego jest dużo. Tę dżunglę trzeba trochę ucywilizować, trzeba znaleźć umiar. Myśli te tak silnie mną zawładnęły, że w końcu kupiłam książkę, ktorą na liście zakupów miałam od miesięcy. Po popołudniowej kawie, studuję pierwsze wskazówki. Co z nich będzie, czas pokaże.
Mam już trzy strony notatek, setki myśli w głowie ...

Ale ten blog nie będzie tylko o tym, jak zamierzam zmienić swoją dżunglę w zadbany przydomowy ogródek. Będzie o wszystkim, o sporcie, o książkach, o muzyce o wędrowaniu po górach. Bo przydomowy czy nie, mój ogródek zawsze będzie w stylu angielskim, a nigdy w najmodniejszym ostatnio stylu zen. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chaos w mojej głowie

Dżungla w mojej głowie rozrasta się od bardzo dawna. I jak to dżungla nie poddaje się korekcie i trudno wśród gąszczu znaleźć właściwą ścież...